Włochy z upiorami, czyli podróż z dzieckiem

with Brak komentarzy
Podróż z dzieckiem

Nareszcie! Ten wyjazd odkładałam na odpowiedni czas i długo wyszukiwałam chwili idealnej. Włochy, były wyczekiwanym i wymarzonym wyjazdem. Kuchnia włoska jest moim konikiem od lat, ich architektura i dostojne cyprysy mnie zachwycają, zaś temperament mam we krwi, choć nie wiedziałam, że jest on włoski. Jedynie wyjazd do słonecznej Italii był dopełnieniem pięknej układanki, udało się.

8 kwietnia wsadziłam rodzinę w pociąg, potem kolejny pociąg, do samolotu no i ziuuuu. Wylądowaliśmy w Pizie. Pogoda świetna, słońce nad krzywą wieżą i soczyście zielone trawniki wyściełające dywany przed całą katedrą oraz najsłynniejszą dzwonnicą europejską. Cudownie. Mój włoski sen nabiera kształtu. Jeszcze dzień się nie skończył, a już planuję kolejne podboje włoskich terenów. Kolejną podróż z dzieckiem.

O cudzie i spełnianiu to pewnie nie raz napiszę, dzisiaj jednak postanowiłam opowiedzieć jak to jest z tym dzieckiem, które zabierasz na urlop o który kilka lat marzyłaś.

Ogólnie rzecz ujmując jestem zwolenniczką zabierana dzieci na wszelakie wyjazdy, żeby to było jasne ;P. Choć podróż z dzieckiem wyglądają inaczej, niż te w towarzystwie dorosłej osoby, potrafią być równie ciekawe, rozwijające i relaksujące. Dzieci, im szybciej ruszają w podróż tym lepiej dla nich oraz dla Ciebie. Lepiej znoszą zmiany, a także "trudne" decyzje pełne kompromisów. Uczą się zachowań w miejscach publicznych, zasad bezpieczeństwa czy poznają historię w odwiedzanych muzeach. Piękne jest to, że dzieciaki podróżujące potrafią niesamowicie łatwo nawiązywać kontakty. Prawda jest taka, że dla nich dom jest wszędzie tam, gdzie mama, tata i ukochany miś.

Jednak dzieci to także wulkan energii, niesamowita ciekawość wszystkiego co się dzieje właśnie tam, gdzie nie idziecie. Tak, dzieci w twojej wyśnionej wyprawie to czasami kolec w .. nie powiem gdzie. Jeżeli ktoś twierdzi, że podróż z dzieckiem jest idealna, nieskazitelna, to coś ściemnia. Ale jest na to recepta, mój subiektywny sposób na dziecko, które doprowadza Cię do szału. A jak to wygląda?

Podróż, wycieczka, urlop, czy weekend za miastem, to nic innego jak część twojego życia. Życie, kiedy ma się rodzinę z dzieciaczkiem na pokładzie nie zawsze wygląda różowo i błyszcząco. Dokładnie tak samo wygląda podczas wyprawy. Maluch, zawsze chce biegać tam gdzie gołębie i największy tłum ludzi, wyskoczyć zza krzaka wprost na wąską, włoską uliczkę na której zawsze wtedy jedzie samochód i dotknąć kościotrupa, który kiwa się przed jedną z kafejek. Skręca w prawo, bo tam jest grajek, kiedy ty idziesz w lewo obejrzeć piękną katedrę i korci go wrzucanie kamyczków do fontanny w ogrodzie samego Zeusa. Grrr. W twoich wnętrznościach szaleją pioruny i tylko patrzeć, który kiedyś wyleci uszami i trafi prosto w kolano malucha. I co zrobić w tej sytuacji?

Uspokoić, ale nie malucha, ale siebie. Wziąć głęboki oddech, zrelaksować ciało i umysł. Im szybciej wszystko zaakceptujesz i spróbujesz zrozumieć, tym lepiej dla ciebie. Dla jasności, absolutnie nie mówię tu o zgadzaniu się na każdy kaprys dziecka. Tylko kiedy przy tych wszystkich, delikatnie mówiąc, niedogodnościach, uspokoisz wszystko to, co w tobie siedzi, dopiero jesteś w stanie racjonalnie i bez krzyku wytłumaczyć dziecku, jak ważna jest dla Ciebie ta podróż. Powiedzieć jakie niebezpieczeństwo kryje się gdy wbiega w tłum nieznajomych. Spokojnie poprosić o współpracę, znaleźć kompromisy i wspólnie cieszyć się z wolnego czasu.

Jeżeli masz jakiś sposób na kompromis w podróżowaniu z dzieckiem, przyłącz się do naszej grupy na Facebooku i podziel się doświadczeniem.

 

We Włoszech zajęło mi to dwa dni, zanim okiełznałam wściekliznę i chęć wyjścia z domu bez towarzystwa lub tego co chodziło mi po głowi i nie mówi się o tym głośno. Kolejne dni, były niesamowite. Pełne zabawy, szalonej jazdy czterokołowym rowerem po murach starego miasta, biegania po plaży. Lody były bardziej kremowe i słodkie, kawa doskonalsza, a słońce przyjemniej świeciło. Kiedy zrozumiesz myślenie dziecka, a dokładniej postarasz się sobie to wszytko przypomnieć, znajdziesz kompromis między "nudnym" bezpieczeństwem, a dziecięcą beztroską. Będziesz mogła czerpać wszystko co kryje się pod pojęciem  "dolce far niente", a podróż z dzieckiem stanie się przyjemnością.

Ps. Teraz marzę o podróży w inne regiony Włoch, domkiem na kółkach. (kliknij)

podróże z dzieckiem
Follow Ilona:

Ilona Klein-Tragier – copywriter i organizator eventów w Trójmieście. Specjalizuje się w trzech ulubionych tematach: podróże, smaki i organizacja. Tworzy wydarzenia, dba o wizerunek, żywienie i relaks. Uwielbia kawę, kuchnię włoską oraz podróże.