Toskania – jak zorganizowaliśmy swój pierwszy wyjazd do Włoch

with Brak komentarzy
toskania, florencja
Florencja, Toskania

Zawsze chciałam jechać do Włoch. Ciekawi mnie ta kultura, a w kuchni włoskiej jestem zakochana i uczę się jej od kilku lat, może nawet kilkunastu. Plan był taki, że na 40-te urodziny jedziemy i będziemy kosztować cucina italiana oraz dolce far niente, niestety plany trzeba było zmienić i wycieczkę przesunąć. Ale jak mawiają co się odwlecze to nie uciecze. Nadszedł czas i wycieczkę zorganizowaliśmy na własną rękę. Toskania już na nas czekała. Chętnie podzielę się tym, co i jak zrobiliśmy oraz co i gdzie widzieliśmy. Bo to była szybka organizacja spaceru po tym regionie z Robertem i Tymkiem.

Polowanie zaczęliśmy od biletów lotniczych. Udało nam się złapać dość tanio w kwietniu. Jeszcze przed świętami Wielkiej nocy i sezonem, więc nie wyszło to wiele. Skoro były bilety zaczęły się poszukiwania mieszkania. Skorzystaliśmy z portalu Airbnb, który gorąco polecam. Klikając na link od znajomej dostałam bon na 100 zł i jeśli też chcesz taki bon załóż konto na portalu przez ten link 🙂 dostaniesz swój bonus na 100kę 🙂 i możesz go wykorzystać na całym świecie.

TWÓJ BONUS NA 100 ZŁ w AIRBNB (KLIKNIJ)

Udało mi się znaleźć super mieszkanie w samym centrum starego miasta Lucca, tuż za murami przy katedrze. Idealna lokalizacja. Wszędzie blisko, do centrum, na dworzec, na lody i na plac gdzie mogło sobie pobiegać dziecko. Nie dość, że było nie drogie w stosunku do pozostałych w okolicy, to jeszcze wspomniany rabat. Super. Jeśli chcesz dowiedzieć się które to było dokładnie mieszkanie napisz do mnie.

Teraz czas na jakiś plan. Zwykle na nie mam precyzyjnych planów wycieczkowych ściśle osadzonych w czasie, ale zawsze zbieramy miejsca, które chcemy zobaczyć. Skoro Toskania, na liście nie mogło zabraknąć Florencji i odrobiny nadmorskiego słońca. Wybraliśmy jedno z miasteczek - Viareggio oraz Piza, bez krzywej wieży nie byłoby Toskanii. Chcieliśmy pojechać także do Sieny, którą wszyscy polecają, ale tym razem zrezygnowaliśmy. Ponieważ chcemy wybrać się do Toskanii ponownie (bardziej po swojemu) wszytko przed nami i z pewnością Sienę odwiedzimy, aby napawać się jej atmosferą.

Nasze Włochy były mega stacjonarne. Trochę szkoda, ale to pierwsze wakacje od lat, które spędziliśmy w jednym miejscu. Nie było łatwo, ale warto było spróbować. Dzięki temu Lucca, miasto w którym mieszkaliśmy poznaliśmy bardzo dokładnie. Dla osób, które lubią zmieniać miejsce, siedzenie cały dzień na schodach katedry z pewnością było słabą atrakcją, ale jak już okiełznaliśmy dziecko, to choć ono mogło się nacieszyć. Tymek poznał każdy kąt, czuł się swobodnie, a ja byłam spokojniejsza. Aby zaznać odrobiny ruchu wypożyczyliśmy rower, 4-ro kołowiec i śmigaliśmy po murach starego miasta, petarda 🙂 takiej zabawy nie mieliśmy dawno. Skakaliśmy jak małe dzieci i nie straszne były nam ogromne ilości lodów w I Gelati di Piero - zdecydowanie najlepsze! Jeżeli będziesz w tym mieście, koniecznie skorzystaj z tej atrakcji i śmigaj 🙂

Toskania, Lucca
Lucca Toskania

Spacer po mieście, jazda rowerem po murach starego miasta, przesiadywanie z kawą na schodach katedry, zwiedzanie kilku kościołów i piruet na środku Piazza dell Amfiteatro to według nas pozycje obowiązkowe podczas wizyty w Lucca. Przeuroczym miasteczku, które ma niesamowitą atmosferę i ten spokój, którego podczas urlopu zawsze poszukuję. Jest jeszcze jedno piękne miejsce w tym mieście, na które warto przeznaczyć więcej niż godzinę. Piękny ogród i sam Pałac Pfannera. W przecudnym ogrodzie, można usiąść i zrelaksować się w boskim towarzystwie.

Toskania Lucca
Lucca, Toskania

Jeżeli Lucca jest Twoim miastem wypadowym (jak w naszym wypadku) warto sobie zaplanować wypad do pobliskich miejsc, których przegapić się nie powinno.

Piza, Florencja, Viareggio to miejsca, które chcieliśmy poznać. Przespacerować się spędzić tam czas. W Piza, wystarczyły nam 3 godziny i to z lodami. Poszliśmy spacerkiem zobaczyć tę najsłynniejszą dzwonnicę, czy nadal jest krzywa i jak dużo osób próbuje ją utrzymać. Wielu turystów, dzielnie dźwigało na swoich barkach lśniący w słońcu biały kamień krzywej wieży. Wszystkie zabytki na Piazza del Duomo w Pizie zrobiły na nas ogromne wrażenie jestem szczęśliwa, że nareszcie mogłam je zobaczyć. Nie sądzę abym tam kiedykolwiek wróciła, ale tego co zobaczyłam nie zabierze mi nikt.

Toskania Piza (Pisa)
Piza (Pisa) Toskania

Kolejne miejsce w którym spędziliśmy jeden dzień była Florencja. I tu przyznam, kiedy doszliśmy do serca miasta, stanęliśmy przed wyniosłą Katedrą Santa Maria del Fiore, jedyne o czym marzyłam to ewakuacja.

Nie przepadam za taką ilością osób. A warto zaznaczyć, że nie byliśmy w sezonie letnim. Do tego masa zaczepiających nachalnie ludzi (do nas przyczepił się Kenijczyk), których nie jesteś w stanie grzecznie się pozbyć. Grrr. I tu dobra rada - bez skrupułów pogonić. Robert usiłował być miły, ale w chwili gdy złapał za rękę Tymka, ten się przestraszył, ja stanęłam i pogoniłam kolesia nie przebierając w słowach. Na szczęście po angielsku, więc dziecko nie zrozumiało ;P Aby pocieszyć młodego poszliśmy na lody - i to były najdroższe moje lody w życiu. Uwaga, patrzcie na ceny i bardzo precyzyjnie mówcie które chcecie, ja powiedziałam jedynie, ze chcę jedną gałkę - dostałam największą i najdroższą haha. Odechciało mi się Florencji na dobre. Zjedliśmy lody siedząc na kwietniku miejskim i poszliśmy na Plac Michała Anioła, który była naszym głównym celem.

Kiedy tylko opuściliśmy mury miasta, zobaczyłam TEN widok! To właśnie były moje wymarzone Włochy, to właśnie tak chciałam spędzić ten czas. oddychając pełną piersią i patrzeć na dostojne cyprysy słuchając ... tej ciszy.

Florencja, Toskania

Dlatego wiem, że Toskanię jeszcze odwiedzę, ale tym razem autem przemieszczając się z miejsca na miejsce i zatrzymując się tam, gdzie serce zaczyna mocniej bić. achhhh, rozmarzyłam się.

Staramy się nie wracać do tego samego miejsca, ale odwiedzanie regionu w tym stylu, który kochamy najbardziej, nigdy nie jest wykluczany z planowania kolejnych podróży.

Wchodząc na jeden z najpopularniejszych punktów widokowych Florencji uspokoiliśmy się i naszym oczom ukazał się niesamowity widok. Rozciągająca się panorama miasta. Robi wrażenie. Ku naszemu zadowoleniu Piazzale Michelangelo nie był przepełniony. Usiedliśmy w kawiarni i napawaliśmy się widokiem.

Florencja, Toskania

Kolejne miejsce Viareggio, to był spacer i taki był plan. Plaża, zabawa w piasku, zbieranie patyków i grillowane owoce morza. Tego było trzeba Tymkowi i  tego potrzebowaliśmy my sami. Totalne zwolnienie i gapienie się przed siebie. Jednak szum fal uspakaja mnie najbardziej. Tu właśnie był dzień, totalnego nic nie robienia, spaceru bez konkretnego  celu, przerwa na pyszne jedzenie z przybrzeżnej barki. Taaakkkkkkkk. Taki punkt jest niesamowicie ważny. Bieganie od katedry do kościoła, od kościoła do muzeum musi być przerwane ciszą i relaksem. Czasami warto się zatrzymać, żeby docenić to co się widzi, widziało i maa w planach zobaczyć. Po całym dniu, wróciliśmy do Lucca.

To były wakacje, które trwały tydzień i nie do końca w naszym stylu. Poznaliśmy coś nowego i może jeszcze z takiej opcji skorzystamy, ale teraz potrzebujemy swojej wolności i stęskniliśmy się za naszym domkiem na kółkach (zobacz go) <3

Viareggio, Toskania

Zapraszam do lektury artykułu "Włochy z upiorami, czyli podróż z dzieckiem" - moja subiektywna opinia i sposoby na podróżowanie z dzieckiem.

podróże z dzieckiem
Viareggio, Toskania

Follow Ilona:

Ilona Klein-Tragier – copywriter i organizator eventów w Trójmieście. Specjalizuje się w trzech ulubionych tematach: podróże, smaki i organizacja. Tworzy wydarzenia, dba o wizerunek, żywienie i relaks. Uwielbia kawę, kuchnię włoską oraz podróże.