Toros bravos sueltos – książka, album czy wspomnienia

with Brak komentarzy

Toros bravos sueltos

Zbliża się wieczór. Czas położyć dziecko i poczytać mu książeczkę.

  • Na co masz dzisiaj ochotę?

  • Nie wiem 🙁

  • Poczytamy o strachu na wróble?

  • Nie …

  • A może chcesz książkę, którą właśnie sama czytam, o podróżach.

Chciałam połączyć przyjemne z pożytecznym, bo właśnie szykuję się do wywiadu z autorami.

  • Tak, super 🙂

  • No dobrze, zatem wybierzmy się do Wenezueli.

  • Mamo, a przeczytasz mi o gejzerach? Są ta, widziałem…

I tak właśnie wybraliśmy się do Chile. Tymek zakochał się i co wieczór chce, żebym mu czytała książkę o podróżach pewnego małżeństwa.

Muszę przyznać, że jest to dość nietypowa lektura dla sześciolatka na dobranoc. Ciężko go usypiać, bo chce jeszcze i ogląda wszystkie zdjęcia. A ja nie mam sumienia mu odmówić. Książka jest wciągająca, a opowieści o wojażach zachęcają do tego stylu życia, ku mojej radości. Żartowaliśmy z Robertem, że programujemy nasze dziecko, wyczulamy, uwrażliwiamy na przyrodę i takim sposobem uczymy szacunku do natury i ludzi.

„Toros bravos sueltos, czyli podróże pewnego małżeństwa” autorstwa Liliany Poszumskiej i Arkadiusza Wójcika, to pozycja obowiązkowa, dla każdego kto pragnie ruszyć w poszukiwaniu przygód. Ciężko ją zakwalifikować. Jest po części albumem, reportażem, przewodnikiem i historią prywatną. Napisana tak, że chce się czytać i nie można przestać. Mam niesamowite wrażenie, że znajduję się za plecami Arka wchodzącego przez lekko uchylone drzwi nieczynnej od dawna fabryki cygar na Kubie. Czasami czuję zapach siarki lub brakuje mi tchu w drodze na Licancabur. Takiej przygody zwyczajnie nie można przegapić.

Lilę i Arka mam przyjemność znać osobiście. Bywają gośćmi na organizowanych przeze mnie i Roberta wydarzeniach podróżniczych, pijamy razem kawę opowiadając sobie o naszych przygodach. Sympatyczni ludzie, którzy mają totalnego świra i gdyby mogli, wpadali by do swojego domu tylko chwilę odpocząć, zrobić pranie i spakować nowe rzeczy. Super, takich ludzi to ja szanuję.

Ps. Książka jest doskonałym prezentem, zerknij na mój post o 10 prezentach dla podróżników do 100zł

Toros bravos sueltos – będą nowości

Nasi bohaterzy piszą kolejną książkę, tym razem o podróżach z córką Gabi i jej królikiem. To będzie interesująca pozycja, szczególnie dla rodziców którzy podróżują lub chcą zacząć. Już nie mogę się jej doczekać.

Tymek też czeka. Jak mówi o Gabi: „Mała podróżniczka jest moją koleżanką, byliśmy w podróży na hulajnodze i zrobiliśmy sobie piknik 🙂 a ja zbierałem patyki na ognisko”. Ach, te dzieci. Tak naturalnie rodzi się w nich pasja, radość i chęć poszukiwania przygód. Tego nie można zaprzepaścić. Zatem będę nadal karmiła moje dziecko przygodami luzem puszczonych narowistych byków.

Książkę „Toros bravos sueltos – czyli podróże pewnego małżeństwa” można kupić na stronie Todolamancha.pl

Post nie jest sponsorowany, chciałam podzielić się świetną pozycją na dobranoc, bo po niej pięknie się śni, a rano kupuje bilet lotniczy.

Follow Ilona:

Ilona Klein-Tragier – copywriter i organizator eventów w Trójmieście. Specjalizuje się w trzech ulubionych tematach: podróże, smaki i organizacja. Tworzy wydarzenia, dba o wizerunek, żywienie i relaks. Uwielbia kawę, kuchnię włoską oraz podróże.