Oszczędne jedzenie – czy warto? 3 sposoby jak znaleźć równowagę.

with Brak komentarzy

oszczędne jedzenie

Często bywa tak, że jesteśmy na początku jakiejś drogi. Założyliśmy rodzinkę i urodził nam się potomek, albo wzięliśmy kredyt i budujemy swój pierwszy dom. Czasem otwieramy swoją własną firmę lub szykujemy się do podróży życia. Powodów jest wiele i każdy z nas mógłby podać inny przykład. Aby ułatwić sobie niektóre sprawy i nie płakać pod koniec miesiąca, zaczynamy dbać o nasze finanse i przykładać im troszkę więcej uwagi niż kiedyś. Zaczynamy rezygnować z niektórych przyjemności lub kupować tańsze produkty. Czy warto jednak na wszystkim oszczędzać?

Odpowiedź brzmi NIE! Są strefy na których oszczędzać nie warto, wręcz nie wolno, bo odbije się to „czkawką”. Ale warto robić to z głową. Dzisiaj porozmawiamy o jednej strefie.

Jedzenie – to smaczna działka i jakże ważna w naszym życiu z pewnością jest jedną z tych, na których oszczędzać się nie powinno. I właśnie na niej się skupię, ponieważ jakby nie patrzeć jest moją specjalizacją.

Zacznę od tego, że mówiąc „na jedzeniu nie oszczędzamy”, nie mam na myśli szaleństwa kulinarnego. Jeżdżenia po restauracjach, z supermarketu wjazdu z dwoma pełnym wózkami lub kupowania szaleńczo drogich produktów eko – bo przecież tu kasy nie ma co chować.

Oczywiście, że nie. Ja zawsze będę powtarzała, że zdrowy rozsądek to jeden z ważniejszych elementów naszego funkcjonowania. Jakie są moje sposoby, żeby nie zwariować i na co zwrócić szczególną uwagę?

Oszczędne jedzenie i 3 sposoby jak znaleźć równowagę.

1. Jakość

To bardzo ważne, dlatego zawsze będzie numerem 1! Należ jednak pamiętać, że jakość nie oznacza wysokiej ceny. Idąc do sklepu nie zwracamy uwagi na to co jest najdroższe, bo to wcale nie jest kierunek i dobry punkt zaczepienia. Często producenci za dodatkowe słowo Eko, Natural lub kłos na opakowaniu doliczają extra marżę. Więc jak szukać tej jakości?

Przeczytać etykietę, sprawdzić producenta lub popytać gdzie można kupić dobre warzywa od rolnika z certyfikatem. Często też lokalni producenci zrzeszają się, współpracują ze sobą. Kiedy brakuje nam czasu, warto z tego skorzystać, polecają się wzajemnie lub tworzą małe społeczności gdzie można kompleksowo zaopatrzyć spiżarnię.

Często spotykanym argumentem jest brak wspomnianego już wcześniej czasu. Ale musicie wiedzieć, że wystarczy raz „poświęcić się”, przeczytać etykietę i czynność ta opłaci się na przyszłość. Już znamy, wiemy i idziemy od razu do tej półki sklepowej.

Dlaczego jakość jest tak ważna? Ponieważ ona przekłada się na nasze zdrowie. A na tym oszczędzać NIE WOLNO! Wszystko co spożywamy wpływa lepiej lub gorzej na nasz organizm. Skoro jesteśmy strasznie zabiegani, tym bardziej powinniśmy zatrzymać się chwilę nad tym tematem i rozpoznaniem tego rynku. Przecież potrzebujemy paliwa jak najwyższej jakości, żeby dotrzeć do celu. Pracując musimy podejmować bardzo ważne decyzje i  poświęcić mnóstwo energii. To nad czym pracujemy też chcemy by było najlepsze. Jeżeli źle się odżywiamy odbija się to na zdrowiu – chorujemy, jesteśmy osłabieni i ciągle zmęczeni – więc mało produktywni. Dostaje również nasz portfel w kość. Kując śmieciowe i mało wartościowe pożywienie, kupujemy go więcej, chcą sobie pozornie zafundować więcej energii niestety gorszej jakości i na krótko.

O zdrowie trzeba dbać, między innymi przez odpowiednie odżywianie.

2. Umiar

Już wiemy co i gdzie kupować, ale nie oznacza to, że mamy kupować wszystko jak leci. Zgarniając z półki po 10 sztuk super produktu spożywczego, nie dość, że wydajemy jednorazowo znacznie więcej, to jeszcze tracimy te pieniądze. Często nadwyżki psują się lub o nich zapominamy i kupujemy kolejne. Nie bądźmy pazerni. Zachowajmy umiar. Zakupy są sprawą ważną, rozumiem brak na to czasu, ale kochani nie szalejmy. Znacie ten schemat? Wpadamy do sklepu, zmęczeni, głodni i w zawrotnym tempie jak na maratonie robimy zakupy.

Nie jest to zbyt rozsądne. Zorganizujmy swój czas tak, aby zakupy robić najedzonym i listą zakupów. W ten sposób wiemy czego nam brakuje i nie skusimy się na zbędne smakołyki.

Moim zdaniem w naszym społeczeństwie marnuje się zbyt dużo jedzenia. W kaszach na śmieci znajdują się całe opakowania, które straciły ważność kwitnąc na tyłach półek spiżarni dawno zapomniane. Czy tak to powinno wyglądać? Ciężko pracujemy by zarobione pieniądze wywalić do kontenera?

3. Kompromis

Kompromis to nie tylko wyrzeczenia. Nie będę kupowała nic ekstra, nie pójdę do restauracji bo stracę kasę, a do tego zjem byle co, no i słodycze, nawet nie spojrzę w ich kierunku! No błagam… tak właśnie chcielibyście żyć? Ja nie, aż tak szaleć nie trzeba. Od czasu do czasu warto pozwolić sobie na restaurację dla czystej przyjemności. Czasami jest to również forma nagrody dla samej siebie, za to co robię – bo nagradzać się trzeba! To strasznie fajne 🙂 Bywa także, że zatrzymam się w  restauracjach fast food (nie wiem dlaczego nazywają się restauracjami). Tak 🙂 przy całym zdrowym rozsądku lubię wypić tam kawę i zamówić sobie sałatkę 🙂 i ku mojemu miłemu zaskoczeniu mają do niej oliwę z oliwek, a nie sos – który tym złem w całej sałatce jest.

Jakie ja stosuję jeszcze kompromisy? No słodycze, przecież! Lubię i czasami to moja zmora. Choć wiem, że nie są zdrowe, przynajmniej większość z nich to czasami sobie na nie pozwalam. Czy mam wyrzuty sumienia? Nie! Słodycze zwyczajnie mają być moją radością, a nie powodem do samobiczowania. Ale tu stosuję mały kompromis? Jaki? – to proste. Uwielbiam smaczne lody naturale (ze względu na kombinacje smakowe), które pochłaniam z lubością podczas długiego spaceru. Ciasta lub desery, które robię sama lub delektuję się nimi w wybranych restauracjach, umilają mi bardzo wyjątkowe dni. Napoje gazowane, chipsy i inne takie wypadły z mojego jadłospisu. Łapiąc pewien kompromis między tym co trzeba, a tym co się chce w pewnym momencie staje się tak normalny, że jest już codziennością, nie kompromisem.

Jeżeli chcesz poczytać o tym jak zmienić nawyki i znaleźć równowagę między pracą, prywatnym życiem, a tym jak się odżywiać, żeby wzmocnić swoje siły i zadbać o zdrowie, zapraszam na naszą zamkniętą grupę na facebooku, którą znajdziecie TUTAJ.

Tym czasem zatrzymajcie się na chwilę, zerknijcie do lodówki, zróbcie listę i bawcie się dobrze 🙂

Follow Ilona:

Ilona Klein-Tragier – redaktor i architekt potraw. Specjalizuje się w tworzeniu treści branżowych, na potrzeby mediów społecznościowych i stron www. Organizuje eventy, dba o wizerunek, żywienie i relaks. Jej pasją jest gotowanie, fotografia szczegółu i kulinarna oraz podróże.

podróże, fotografia, kuchnie świata, kawa i praca online ♥ naprawdę warto się zapisać na nasz newsletter!

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl