Jestem Ośmiornicą i zamierzam….

with Brak komentarzy

Pracuję od 15 roku życia, teraz jestem freelancerem, kiedyś byłam „wolnym strzelcem”. Pracowałam w różnych zawodach, czasami dziwacznych miejscach, ale zawsze chciałam być w nich dobra. Poświęcałam pracy 200%, uczyłam się, ćwiczyłam, usiłując dotrzeć do pewnej perfekcji. Jak nie trudno się domyśleć, czasu oddawałam temu wiele, a przez te 26 lat (na dzień dzisiejszy) zawodów, zainteresowań i kursów w swojej karierze mam nie mało.

Wydawałoby się, że cudownym jest zdobycie doświadczenia na wielu polach i jest w tym trochę prawdy. Szerokie horyzonty, sporo praktycznej wiedzy, ciągle rozwijająca się wyobraźnia. Skakałam z kwiatka na kwiatek zawodowego życia i jakoś nigdy nie potrafiłam się zatrzymać. Osiągając pewien pułap, zmieniałam branżę, bo chciałam poznać coś nowego. Ciekawiła mnie kolejna rzecz, kolejna dziedzina. Jednak nie ma co upiększać tej sytuacji, w głowie pojawia się chaos, a w pewnej chwili człowiek pragnie wyciszenia i czegoś w rodzaju stabilizacji. Jednak znam siebie doskonale, jak ciśnienie się wyrówna przyjdzie chwila na kolejny skok w bok.

Długo myślałam co powinnam, czego nie chcę, co mnie męczy i tak dalej. Wiedziałam też, że byłoby mi ciężko tak zwyczajnie pożegnać przeszłość, odkreślić grubą linią zdobytą wiedzę i skupić się całkowicie na jednej specjalizacji. I chyba tego bym nie chciała, poczułabym coś w rodzaju uwstecznienia. Straciłabym „różnobarwność”, a uwielbiam kolory. A ponieważ nie mam w zwyczaju się poddawać, szukałam zawodu, w którym mogłabym wykorzystać wszystkie dotychczas zdobyte umiejętności, wiedzę i tym samym nie odbierając sobie możliwości zbierania kolejnych doświadczeń.

Nawet nie wiem kiedy pisanie przerodziło się w zawód, który wykonuję do tej pory. To chyba stało się naturalnie. Zostałam poproszona o napisanie tekstu „bo się na tym znam i mam lekkie pióro” i poszło lawinowo… jedna pani, drugiej pani. Kiedyś sarkastycznie pytano, czy znam się na wszystkim. Przyznam, że jest tego sporo, teraz wymądrzanie się na wiele tematów przechodzi mi płazem, bo taką mam pracę – muszę się znać, a copywriting umożliwia mi dalszy rozwój i poznawanie coraz to ciekawszych rzeczy. Mimo to, stawiam sobie pewne granice. Nie chcę pisać na każdy temat. Mam swoje specjalizacje i zamierzam z nich korzystać, a że jest ich całkiem sporo, mam o czym pisać. Jednak nie podejmę się napisania tekstu, jak wielu wspaniałych copywriterów, w dziedzinie, z którą nie miałam kontaktu w rzeczywistości. Lubię czuć temat i to właśnie jest moją ogromną zaletą jako autora tekstów. Zanim sklecę kilka słów sprawdzam na własnym organizmie.

Agata Dutkowska stworzyła Latającą Szkołę, jest przewodniczką, dzięki której nie jedna marka wypłynęła na wielkie wody. Kiedy uruchomiła Letnią Szkołę Biznesu dla Ośmiornic, Delfinów i Jednorożców musiałam się zapisać. Brzmiało magicznie, intrygująco, a samą Agatę znam i obserwuję od pewnego czasu, więc wiedziała, że nie będzie to banalne pitu pitu. No i ta ośmiornica – to o mnie przecież! Ja ze swoim „wszystkiego się podejmę”, z milionem pomysłów na minutę i tysiącem ośmiorniczych macek wysłuchałam w skupieniu tego, czego mi troszkę brakowało w tym szaleństwie. Poznałam sposób na porządek w głowie. Wiele dni pracy z samą sobą, niesamowity urlop z chłopakami, kilka dni szkoły Agaty, pozwoliły na powolne porządki na „półce”, uszeregowanie wszystkich zawodów, zdolności, pasji, zainteresowań i umiejętne ich wykorzystanie w profesjonalny sposób. A sama szkoła utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie jestem szaleńcem, że nie jestem jedyna i że z „TYM” da się żyć pięknie. Odetchnęłam z ulgą.

Dzisiaj z uśmiechem na twarzy oraz kieliszkiem białego wina wypisałam wszystko co robiłam w swoim zawodowym życiu, wszystko co chciałam robić, czego nie tknęłam choć się wyspecjalizowałam i wyuczyłam oraz wszystko to, co mnie fascynowało, bo może kiedyś…, a skoro oficjalnie stwierdzono, że nie jestem całkiem normalna ;P stworzyłam z tego infografikę, którą będę uzupełniała.

Teraz kiedy znalazłam metodę na własne szaleństwo, powstanie z pewnością kolejna lista. Lista tego, co jeszcze mogę w życiu osiągnąć, czego bałam się dotknąć (bo przecież i tak jest tego już wiele), tego co mnie kręci 🙂 A ponieważ uwielbiam listy, harmonogramy i inne punktowanie, będę z ogromną satysfakcją realizowała plan.

Przecież jestem Ośmiornicą i zamierzam to wykorzystać, więc piszę… bo mam o czym opowiadać.

 

 

Follow Ilona:

Ilona Klein-Tragier – redaktor i architekt potraw. Specjalizuje się w tworzeniu treści branżowych, na potrzeby mediów społecznościowych i stron www. Organizuje eventy, dba o wizerunek, żywienie i relaks. Jej pasją jest gotowanie, fotografia szczegółu i kulinarna oraz podróże.